|
Echo
serca
Kamili
Melodia
życia pieści i koji ludzkie zmysły,
A
ja nieudolnie zagrałem na strunach życia,
Soki
mocy w mej studni już dawno wyschły,
I
nie mam w mym sercu nic do ukrycia.
A
chowam w sercu miłość i smutek,
A
smutek płynący z miłości niespełnienia,
Bolesny,
bezkarny i grający na złą nutę,
Dźwięki
ostre, oschłe i winne cierpienia.
Miłość
w mroku na świat prześwita,
Przestaje
milczeć i ukazuje swój urok,
Ukazuje
promienie i z tobą się wita,
Tak
właśnie wygląda jej pierwszy krok.
Czy
będą następne? Zdecyduj sama,
Ten
wiersz to wilka stepowego wycie,
Jest
niedokończony i otwarty jak rana,
Kolejne
zwrotki dopisze samo życie...
O
co chodzi?
Co
mi chodzi po głowie?
Kto
wie?
Każdy
to wie. Ja nie!
Kto
wie niech powie, może zgadne...
Co
się działo wczoraj, gdy leżałem na dnie?
Sięgam
w zakamarki pamięci
Lecz
pamięć mnie nie nęci
Odnajduje
pustkę, czarną dziure
Nie
mam na to ochoty, ni chęci wogule
Znowu
ukazałem swoją drugą twarz (nie moją)
A
może jedną z wielu ukrytą głęboko w podświadomości
Pogłębioną
i spotęgowaną działaniem magicznych kości
A
ze słoniem
A
z mrówką
A
wszystko jedno
W
końcu kiedyś myśli w całość się zbiegną.
Rozdarty
od środka
Mrok
i światłość, światłość i mrok,
Dzień
i noc, noc i dzień,
Ciągle
przenikają się,
Następują
po sobie i we mnie,
Ukazują
me strony jasne i ciemne,
Jak
rozdzielić dwa sprzeczne światy?
Jak
pogodzić dwa sprzeczne żywioły?
Opętały
mnie znów mroczne klimaty,
Schowałem
się w paleniska popioły,
Podgrzany
do granic wytrzymałości,
Pogrzebany
w szarych odcieniach,
Nieubłaganie
tracę swe lata młodości,
Spalam
się we własnych płomieniach!
Lecz
kiedyś wyjdę z mroku skrycia,
Porzucę
dawne me smutki i żale,
I
wejdę na nową drogę życia,
I będę
kroczył nią w samotności dalej!
Tajemnicza
nieznajomość
Helios
wyskoczył, co świt,
Elefant
toczy z rury pianę,
Vanitas
zalepia mi oczy jak kit,
Myśli
mam gdzieś posiane.
Teofania
co noc mnie spotyka,
Szkoda
tylko, że jest tak daleka,
Każdego
dnia mi się wymyka,
A
ja co dzień cierpliwie czekam.
Co
mam począć proszę doradź Agatka,
Dłużej
tego przemilczeć nie mogę,
Chyba
czeka mnie kolejna wpadka,
A
może jednak skrzyżuje jej życia drogę.
Tylko
słowo
O
boska muzo
Królowo
mej myśli
Czy
to tak dużo?
Jedno
słowo wyślij
A będę
w raju
W
twych ramionach
Słowiczym
gaju
W
ojczyzny stronach
Szukam
natchnienia
Słodkiej
myśli
Szczęścia
i spełnienia
Tylko
słowo wyślij
Niewiele
i wszystko
Bo
tylko tego chcę
Co
dawno wyschło
Niech
znów narodzi się
Dawaj,
bo chcę!
Bez
pozwolenia
Nie
tego chcę
Nie
zniewolenia
Tylko
wolności
Czystej
jak łza
Żadnej
moralności
Proszę!
Znak
Miłości
Agatce
Czarna
różyczko ukłuj mnie
Chociaż
będzie bolało
Świadoma
być chce
Czy
w twym sercu zakołatało?
Czy
jest dla mnie miejsce?
Dość
mam czekania
Pragnę
tylko być kochana
Czy
to jest tak wiele?
Tobie
i mnie będzie weselej
Zdobądź
się na wyznanie
Tego,
co w serduszku kryjesz
Proszę
Cię. Zrób to kochanie
Nieważne,
jakich słów użyjesz
Ja
tylko jednego oczekuje
Czego?
Dobrze wiesz
Każdego
dnia to pokazuje
Bo
cóż może być piękniejszego
Od
utonięcia w ramionach ukochanego
W
wirze szaleńczej namiętności
Oddaniu
się porywczej miłości
A
przecież potrzeba tak niewiele
Żaru
rozpalenia, co gaśnie w popiołach
Tak
to właśnie na ratunek Cię wołam
Nie
pozwól zgasnąć temu, co pożar wywoła!!!
|