|
Wstęp
Neurolingwistyczne
programowanie (NLP) jest nauką stawiania oraz optymalizacji celów a
następnie sztuką sprawnej ich realizacji. Sztuka ta jest możliwa
tylko i wyłącznie dzięki przełamywaniu własnych i ewentualnie
cudzych stereotypów myślowych. Programowanie neurolingwistyczne jest
zarazem nauką dotyczącą sposobów komunikowania się ludzi. Z tych
powodów, tym jednym z najnowszych kierunków współczesnej
psychoterapii, powinni zająć się niepełnosprawni, a także osoby
dla nich i z nimi pracujące. Powodów tych można podać znacznie więcej.
Autor
niniejszego artykułu opisuje zarówno doświadczenia własne, jak i
obserwowanych osób, które skorzystały z pomocy NLP. Na samym sobie
doświadczył dobrodziejstw tego kierunku psychoterapeutycznego i może
w szczegółowej formie opisać zastosowanie poszczególnych segmentów
tej metody, takich jak: Gregory Batesona
cybernetyczne stany umysłu, hipnoterapia eriksonowska,
podejście terapeutyczne gestalt
(w wersji Fritza Perlsa),
terapia rodzin Virginii Satir.
Zastosowane
selektywnie i z wyczuciem metody NLP są w stanie optymalnie pomóc
odnaleźć się w świecie niepełnosprawnej osobie. Praca
przeprogramowywania umysłu w imię nadania życiu poczucia sensu czy
nawet misji może się niezwykle opłacić zarówno społeczeństwu
jak i niepełnosprawnej jednostce. Intensywny trening umysłu pozwala
uruchomić (zaprogramować) u każdej jednostki postawę otwarcia i
podjęcia "gry" z losem.
Kiedy
zastosowane zostają terminy „osoba niepełnosprawna” lub
„niepełnosprawność” podane przeze mnie zalecenia
mogą być stosowane do różnych rodzajów niesprawności (z
wykluczeniem osób, z którymi porozumienie jest wysoce utrudnione lub
zupełnie niemożliwe). Natomiast, gdy mam na myśli konkretnie osobę
niewidomą lub niedowidzącą, i piszę o takich osobach, wówczas
moje wnioski dotyczą wyłącznie tych właśnie osób.
1.
Punkt wyjścia: diagnoza
Osoba
niepełnosprawna często w swoim życiu zmaga się z przekonaniem o zbędności
swojego istnienia. Wolałaby się nie narodzić. Ma poczucie
stygmatyzacji życiowej. Potrzebuje innych ludzi a zarazem nieraz
trudno jej się oprzeć odczuciu, że stanowi dla innych, co najwyżej
„zepsutą zabawkę". Można by napisać bajkę terapeutyczną
o tym, jak to „zepsutą zabawkę" nauczono mówić. Cóż
by powiedziała? Albo chciałaby wrócić do stanu swojej świetności,
albo pragnęłaby być użyteczna ludziom, ale jest to wyłącznie możliwe,
kiedy zostanie zredukowana do materiałów, z których została
zrobiona. "Zepsuta zabawka" jest żywym człowiekiem. Stanu
niepełnosprawności w bardzo wielu wypadkach nie da się odwrócić.
Postrzeganie upływu czasu, zarówno tego kalendarzowego, jak i swego
biologicznego, indywidualnego czasu z perspektywy "zepsutej
zabawki" staje się nieznośną udręką. Ta udręka staje się
sprzężeniem zwrotnym pomiędzy udręczoną niepełnosprawną
jednostką a otoczeniem, w którym taka jednostka przebywa. Eskalacji
wewnętrznej udręki i agresji słownej nie ma końca.
Autodestrukcyjna wnikliwość psychiki uwięzionej w trwale zranionym
ciele jest przerażająca. Jak uciec we własny świat, czyniąc go
jednocześnie interesującym dla innych? Jak wyrzec się skrajności w
postępowaniu swoim i w ferowanych wobec innych ocenach? Żyjąc w ciągłym
napięciu, ma się tendencję do przyjmowania postawy
imperatorsko-oskarżycielskiej lub postawy wyuczonej bezradności. Większe
kłopoty życiowe prowadzą wówczas do myśli samobójczych,
autodestrukcji, bądź zachowań psychopatycznych (np. niechęć do
pracy zarobkowej, zawierania znajomości w kręgach marginesu społecznego,
okazywanie wzgardy najbliższej rodzinie).
Taka
osoba wywołuje konflikty w czasie zajęć grupowych. Jest spięta, dąży
do maksymalnej kontroli otoczenia, jednocześnie nie uświadamiając
sobie potrzeby wkładania wysiłku w kontrolę zachowania samego
siebie. Może znamionować ją apatia, zarozumiały ton głosu,
permanentny brak radości. Psychoterapeuci mogą ponadto obserwować
bladość cery, przybieranie nienaturalnych postaw ciała, widoczne
symptomy będące konsekwencją nadmiernego objadania się lub
odwrotnie chronicznego braku apetytu.
2.
Praca terapeutyczna
Każdy
uczestnik treningu NLP uczy się wielu technik, strategii i na
podstawie własnych doświadczeń jest w stanie ułożyć katalog dla
niego przydatnych zasad.
Jednym
z najważniejszych założeń neurolingwistycznego programowania jest
konstatacja, że świadomość nie ma większego znaczenia niż nieświadomość.
Metoda neurolingwistycznego programowania stawia na zmiany, zachodzące
w psychice, bez konieczności świadomej kontroli tych zmian i znajomości
sposobu, w jaki się one dokonały. Terapeuta jednak powinien wiedzieć,
co chce osiągnąć. Powinien dokładnie wiedzieć, jakie zmiany w
sferze emocji powinny nastąpić, by życie, które od dłuższego
czasu naszemu klientowi wydawało się brutalnie zmarnowane, takie nie
było.
Na
początku spotkania należy rozróżnić to, co możliwe od tego, co
idealne. Często niemożność osiągnięcia wszystkiego niweczy wartość
pracy nad sobą. Rozbicie tego schematu myślowego uwalnia ogromną
porcję energii wcześniej zablokowaną przez postawę rezygnacji.
W
naszym codziennym życiu bywają różne doświadczenia dobre i złe,
przyjemne i bolesne. Tymczasem nasza nieświadomość pewne treści
chce zachować, innych zaś nie rejestruje. Szkoła ericksonowska i twórcy
NLP długo zajmowali się tym mechanizmem i w końcu postawiono
hipotezę: nieświadomość człowieka nie zna form przeczących.
Paradoksalnie można powiedzieć: nieświadomość nie zna słowa
„nie”. Widać to szczególnie w sytuacjach dyskomfortu
emocjonalnego. Kiedy czujemy się emocjonalnie stroną słabszą,
odczuwamy nieekwiwalentność relacji i chcemy ukryć, że nasze
zachowanie jest substytutem innych pragnień, wówczas na komunikaty
zaczynające się od „nie” będziemy reagować oporem,
nieracjonalnym sprzeciwem, zachowaniem odwrotnym, niż oczekiwane. Każda
osoba potrzebuje wysokiej samoświadomości. Osoba niepełnosprawna
potrzebuje jej w dwójnasób. Trans hipnotyczny pozwala ujrzeć szansę
bez konieczności bardzo mało skutecznych apeli o pozytywny stosunek
do świata. W trakcie takich seansów należy wpoić dwa pozostające
z sobą w związkach mechanizmy myślenia. Po pierwsze trzeba ukazać,
że konflikt dwóch wartości pozytywnych stępia ostrze odczuć
ewidentnie negatywnych. Po drugie pewne stany z pogranicza tego, co świadome
i nieświadome można ująć w zgodzie z zasadą: są pewne reguły,
ale istnieją od nich wyjątki. Dostrzeganie wyjątków w utartych
mechanizmach nie powinno być wiązane z odczuciem przykrości. Dla osób
niepełnosprawnych to ważny punkt odniesienia. Chodzi o to, by własną
osobę traktować jako wyjątkową w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Odwołując się do obu tych mechanizmów, dynamizując je na potrzeby
psychoterapii możemy osiągnąć sukces w przekształcaniu nawet
najbardziej „skostniałych” sytuacji, czy osób o psychice
z silnymi uwarunkowaniami psychotycznymi. Generalna tendencja winna
prowadzić do maksymalnego uelastycznienia osobowości. Temu samemu
celowi winno służyć wyrażanie wewnętrznych sprzeczności poprzez
paradoksy. Niemożność dostrzegania w swoim życiu sprzeczności i
nie posiadanie umiejętności ujmowania ich poprzez myślowe paradoksy
jest jednym z objawów wyczerpania emocjonalnego. Nieumiejętność
operowania paradoksem, czy stosowanie nieadekwatnych paradoksów,
przez w miarę inteligentną osobę, w odniesieniu do swoich problemów
jest miernikiem dysfunkcji psychicznej. Porozumienie jest możliwe do
osiągnięcia tylko z takimi osobami, które w każdej sprawie widzą,
co najmniej dwie strony medalu. Zdrowa emocjonalnie jednostka jest w
stanie wyrażać swoje problemy w języku paradoksów. Możliwość ujęcia
swojej sytuacji poprzez antynomie i paradoksy jest zewnętrznym
wyrazem dojrzałości i poprawnej kondycji psychicznej. W relacjach z
innymi ludźmi winniśmy porozumiewać się poprzez wzajemne
uzgadnianie i komunikowanie sprzeczności. Dotyczy to w szczególności
sprzeczności wewnętrznego świata doznań i uczuć. Stąd też
konieczność ogromnej pracy nad pogłębianiem osobistej samoświadomości.
Uelastycznienie świadomości zinternalizowanej można osiągnąć ucząc
żmudnej pracy obserwacji zewnętrznej i samoobserwacji wewnętrznej.
Obserwacja
zewnętrzna polega na opanowaniu umiejętności rozpoznawania u innych
minimalnych wskazań zewnętrznych (uśmiech, tempo i głębokość
oddechu, mimika). Pomoże to w przyszłości lepiej rozumieć
spotykanych ludzi i ich intencje. Jedynym sposobem dostrzegania zmian
przez terapeutę jest nauczenie się wnikliwej obserwacji; umiejętność
dostrzegania wielu zewnętrznych niuansów zachowania takich jak: ruch
gałek ocznych, wyraz twarzy, kolor naskórka na policzkach, obierana
postawa, ton i barwa głosu, przyjęta za jakiś czas postawa ciała
itp. Obserwacje te zostały podzielone na kilka typów i nazywamy je
wskazówkami minimalnymi (ang. minimal cues).
Przez
wewnętrzny system obserwacji NLP rozumie hierarchię odczuwanych bodźców
wpływających na nasze postępowanie. Są to sytuacje, które mają
miejsce np. podczas pierwszego wrażenia, podczas podejmowania
decyzji, czy przełamywania wewnętrznego oporu. Obserwacja tych stanów
odbywa się poprzez nauczenie się obserwacji, zapamiętanie i analizę
własnego dialogu wewnętrznego. Obserwując innych możemy nauczyć
się rozpoznawać preferencje używane przez świadomość osób, które
poddamy z naszej strony „odczytującej analizie”. Możemy
też określić czy dana osoba nas słucha, skupiła się by nas
dobrze widzieć, coś sobie przypomina, czy prowadzi w myślach ze sobą
dialog.
Poznanie
własnych motywacyjnych stanów preferencji zmysłowych, dobieranych
przez umysł, związanych z pierwszym wrażeniem, czy strategii
decyzyjnych, pomoże nam lepiej poznać samych siebie. Ponadto umiejętność
ta pozwoli nam w istotnych sytuacjach lepiej panować nad „rolą”,
której wymagają od nas okoliczności.
Opanowanie
umiejętności polegających na nauczeniu się strategii własnego
umysłu, dotarcie do owych wewnętrznych hierarchii reprezentacji i
rozwinięcie umiejętności rozpoznawania ich u innych to jedna z
podstawowych umiejętności i wielkich zdobyczy NLP przydatna w bardzo
różnych dziedzinach życia (np. w świecie biznesu, w polityce a od
lat siedemdziesiątych uczona w szkołach dla wywiadów).
Niezastąpionym
kluczem do samoobserwacji wewnętrznej jest umiejętność płynnego i
momentalnego przechodzenia od stanu dysocjacji do stanu bycia
zasocjowanym. Dysocjacja ma miejsce wtedy, gdy możemy ograniczyć
naszą percepcję tak, by pozostawać w stanie zredukowanym do zewnętrznej
samoobserwacji. Kiedy odczuwamy swoją „personę”, jak
gdyby była obok lub przed nami, nasze postrzeganie upodabnia się do
pracy operatora z planu filmowego. Natomiast zdysocjowanie zachodzi,
gdy wyłączamy mentalny metapoziom i wypełnia nas radosna percepcja
zmysłowa z wyłączeniem dialogu wewnętrznego. Stan ten przez swą
bezrefleksyjność najczęściej możemy spostrzec, kiedy z trudno wytłumaczalnych
powodów został nagle przerwany. Trening powinien dać możliwość
przemieniania naszych odczuć dysocjacji i asocjacji niejako „na
zawołanie”. Oczywistym jest, iż w stanach przykrych, na przykład,
gdy wdaliśmy się w sprzeczkę lepiej „zawiesić”
percepcję bezpośrednią i przyjrzeć się całej sytuacji „z
zewnątrz”. Z kolei w wielu z nas po całym dniu spędzonym w
stresującej pracy, udając się na koncert pragnęłoby w pełni oddać
się słuchaniu muzyki. Kiedy w głowie odczuwamy natłok myśli, których
„nie można wyłączyć” nasz relaks jest niemożliwy.
Umiejętne sterowania stanami swojej osoby, czynienie ich „pełnymi”
i „domkniętymi”, przy obecnym tempie życia, powinno być
treningiem, z którym zapoznawać się będzie już dzieci w wieku
szkolnym. Osoba niewidoma, czy niedowidząca okupuje swoją aktywność
poczuciem trwałych napięć i stresów. Siła NLP, pozwalająca na
doskonalenie swoich emocji pomimo przeżywanych stresów, jest bardzo
duża. Kiedy na treningu nauczymy się wyłączać odczucia
emocjonalne w stanach przykrych, które sprawiają nam najwięcej kłopotów,
wówczas sprostamy im, kiedy zdarzą się na prawdę. Podobnie, gdy
problemy z pracy nauczymy zostawiać i nie zabierać ich do domu
odczujemy więcej satysfakcji z życia rodzinnego.
NLP
jest techniką odwołującą się do stanów transu. Dzieją się one
niepostrzeżenie i zostały nazwane indukcją hipnotyczną. Terapeuta
powinien mieć przekonanie o swojej skuteczności i wykorzystywać każde
zachowanie klienta w celu uzyskania zmian. Gdy natrafia się na opór,
który warto przezwyciężyć jest to sygnał, że w danym momencie
powinno stosować się jak najmniej komunikatów wprost. Poprzez
sugestie należy wprowadzić klienta w trans i dopiero w takim stanie
psychiki delikatnie imputować kroki ku pożądanej zmianie. Zmiany w
psychice ludzkiej można osiągać często jedynie stosując taktykę
„małych kroków”. Równocześnie dobrze jest sugerować
klientowi np. podczas transu pewne idee, które pozwolą mu wytrwać i
dokończyć rozpoczęty wysiłek. W trakcie pracy terapeutycznej
podstawową dewizą staje się mówienie, w sposób lekko zawoalowany,
o wysiłku niepełnosprawnej osoby. Ludzie znacznie łatwiej uczą się,
poprzez własne niewymuszone działania, aniżeli wtedy, gdy tylko słyszą
od innych jak powinni myśleć czy postępować. Dlatego w
neurolingwistycznym programowaniu często zaleca się szkolącym się
osobom „prace domowe” do samodzielnego wykonania. Powinny
one mieć symboliczny charakter i na ogół nie powinno się tłumaczyć
ich znaczenia i pośredniego, metaforycznego oddziaływania.
W
trakcie procesu uczenia często pojawia się wiele irracjonalnych,
bezzasadnych stwierdzeń i wyobrażeń. Czasami drogą perswazji możemy
wykazać, że nie warto marnować racjonalnej pracy umysłu dla
irracjonalnych przekonań. Gdy to nie wystarcza zastosowanie
nielogiczności i pomieszanie znaczeń stają się nieodzowną techniką
w komunikowaniu się terapeuty z klientem. Jest to technika dużej
mocy służąca zwłaszcza do rozbijania zachowań dokuczliwych i
niezbyt głęboko zakorzenionych nawyków.
W
trakcie sesji, pracując nad sposobami postrzegania czasu i swego życia
w czasie, priorytet należy przyznać przyszłości, a nie przeszłości.
Przeszłość może podlegać jedynie relatywizacji w zależności od
kroków, jakie podejmiemy jutro. Psychoanaliza usadowiona w kulturze
judeochrześcijańskiej kreowała psychoanalityka na mędrca, który w
niuansach przeszłych doświadczeń doszukiwał się wytłumaczenia
dla ciemnych stron i zakamarków duszy. Współczesność rodzi społeczeństwa
zatomizowane z zerwanymi więzami pomiędzy pokoleniami i brakiem ciągłości
kulturowej. Odpowiedzią na ten stan rzeczy może być tylko skupienie
się na pozytywnych doświadczeniach uzyskanych od momentu osiągniętej
dojrzałości i potraktowanie ich jako pozytywnego potencjału możliwego
do wykorzystania.
Źródłem
wielu stresów i dysfunkcji może być często otoczenie klienta.
Powinno się szanować a na pewno uwzględniać system społecznych
odniesień klienta. Wiele różnorodnych sytuacji życiowych niepełnosprawnej
osoby może ulec zmianom przy
·
wzmocnieniu osobowości,
·
stosując strategię „małych kroków” oraz
·
„zasiewając idee”, które dadzą nieodzowny napęd
do zmian.
Ważną
sprawą jest, by zarówno terapeuta jak i jego leczony klient zdawali
sobie sprawę, że pokonując trudności i dokonując niekiedy
niewyobrażalnych zmian, mają wpływ na toczące się wokół nich życie.
3.
Świadomość możliwości decyzyjnych i perspektywy zrównoważonego
rozwoju
Można
założyć triadyczną koncepcję psychiki ludzkiej, na którą składają
się takie elementy, jak: intelekt, inteligencja emocjonalna i
inteligencja ciała. Świadomość posiadania uszkodzonego ciała
rodzi liczne dysfunkcje natury psychicznej. Znaczną większość z
nich można usunąć, bądź zminimalizować poprzez trening NLP.
Pomoc przyniesiona w sferze emocjonalnej nie zlikwiduje kalectwa, ale
da możliwość poczucia innej, „wyzwolonej” fizyczności.
Jednostka taka zaczyna żyć nie wstydząc się siebie. Tej trudnej do
ujęcia w słowach zmiany nie da się ukazać inaczej, niż poprzez
bezosobową – widzianą z zewnątrz biografii – strukturę
eneagramu. Eneagram ukazuje zakres metod NLP.
Strukturę
uwarunkowań zreformowanej psychiki opisuje dziewięciokątny eneagram.
Figura ta ukazuje jednostkę ludzką w jej stosunku do świata.
Najpierw jest to świat zależny od innych ludzi. Świat ten w dwóch
pierwszych etapach naszego poznania jest zdeterminowany, tym, co
materialne, a dopiero w trzecim etapie tym, co duchowo-mentalne.
Pierwsza
triada tego eneagramu dotyczy naszego wyposażenia we wszystko to, w,
co powinniśmy być wyposażeni przychodząc na świat. Dobrze się
dzieje, gdy nowonarodzone dziecko przychodzi na świat w rodzinie zamożnej,
w której troska o byt nie gnębi rodziców, a zwłaszcza ciężarnej
kobiety (1). Dobrze, jeżeli dostało od swoich rodziców, to, co składa
się na niezbędną całość nowej jednostki a jest to zdrowe ciało,
właściwa opieka, godne wychowanie i zadowolenie ze statusu społecznego
rodziny, w której przyszło się na świat (2). Wrodzona, ale także
nabyta niepełnosprawność fizyczna na ogół wyklucza taką możliwość.
Stąd tez bardzo ważnym zagadnieniem jest wysoki status materialny
rodziny, której przyszło wychowywać niepełnosprawną jednostkę.
Idealnie, jeżeli do tych uwarunkowań materialno-kulturowych dochodzi
ponadto wrodzona inteligencja dziecka, (3) co razem z punktami (1 i 2)
daje optymalne możliwości jej rozwoju. Nie zawsze się zdarza
sytuacja, w której spełnione są wszystkie te trzy warunki, ale
skoro nie mogą być spełnione aż trzy, to, chociaż niech spełnione
będą dwa, a wśród nich ważniejszy od innych, warunek trzeci
– wrodzona inteligencja dziecka i otoczenie mu sprzyjające.
Dojrzewający
młody człowiek zaczynając samodzielnie podejmować decyzje w
pierwszej kolejności kieruje się tym, co przyjemne, ewentualnie tym,
co pozwala uniknąć przykrości (4). Kiedy zaczyna być wprowadzany w
życie dorosłych na jego decyzje coraz częściej zaczynają mieć wpływ
korzyści materialne, oczekiwanie na lukratywną nagrodę, bliską bądź
dalekosiężną (5). Czym większe dana jednostka ma możliwości i
umiejętności odłożenia oczekiwanej nagrody w czasie tym w większym
stopniu jego poczynaniami kieruje strategia otwierania sobie jak
najszerszych możliwości życiowych, możliwości w sensie
poznawczym, możliwości wpływania na innych i możliwości
realizowania przedsięwzięć ekonomicznych (6). Sytuacja idealna będzie
miała miejsce wtedy, gdy kierując własnymi krokami, podejmiemy wysiłek
i dostrzeżemy szansę realizacji wszystkich trzech możliwości
(4,5,6). Jednak sytuacja idealna zdarza się bardzo rzadko. Stąd też,
jeżeli już nie trzy możliwości to wybierzmy, chociaż dwie z nich.
A wśród tych dwóch powinna stale być obecna perspektywa
poszerzania horyzontów swej wiedzy, poszerzanie możliwości i
kontrolowanie posiadanego wpływu na podejmowane działania życiowe.
W
życiu społecznym nie powinno kształcić się postaw jednostronnych,
kreować egzystencji skupionej wyłącznie na własnych korzyściach i
osobistej karierze. Dlatego też potrzebna jest trzecia triada
uwarunkowań podejmowanych decyzji, na którą składają się następujące
umiejętności: umiejętność negowania własnego egoizmu (7), umiejętność
kierowania się sercem i kształtowania odruchów serca (8) oraz umiejętność
utrzymywania swego umysłu w stanie, w którym stałe skupienie oraz
uwaga intelektu może zostać określona przez sformułowanie:
„myśl lotna” (9). Pod sformułowaniem „myśl
lotna” rozumiane są takie umiejętności jak zdolność
przewidywania, zdolności i przezwyciężania czy wręcz łamania
stereotypów myślowych, umiejętność tworzenia dynamicznych wizji.
Nie zawsze dane jest nam spełniać te trzy wymogi na raz. Ale jeżeli
nie trzy, to wówczas dwa czynniki, a wśród nich najważniejszym
wymaganiem okazuje się dziewiąte – kierowanie się w swoim
postępowaniu nawet altruistycznym lub emocjonalnym –
„lotną myślą”. Pomiędzy drugą i trzecią triadą
(przestrzeń pomiędzy 4, 5, 6 a 7, 8, 9) sytuuje się obszar
podejmowania decyzji i wiążących się z nimi dylematów etycznych.
Możliwość spełnienia w każdorazowym jednostkowym losie, w możliwie
maksymalnym stopniu, owych dziewięciu uwarunkowań pozwala jednostce
na uzyskaniu podstaw całościowego r o z w i ą z a n i a zadań życiowych
i życia w poczuciu wolności, skuteczności i harmonijnej miłości.
W
poniższym zestawieniu dominują czynniki materialne oraz
socjologiczne i kulturowe. Uwarunkowania duchowo-mentalne, (jest ich
także 3 na 9) stanowią zwieńczenie procesu terapii dojrzałej, pożytecznej
dla społeczeństwa osoby. Mniejsza liczba uwarunkowań
duchowo-mentalnych nie świadczy o ich mniejszym znaczeniu. Poniższy
schemat ujawnia realny rozkład czynników warunkujących seanse
rozwojowe człowieka. W każdej triadzie jest najistotniejszy czynnik
ostatni (uwarunkowania nazwane pierwszorzędnymi - 3, 6, 9). Czynniki
te są w stanie uzupełniać braki – również te fizyczne -
występujące w zasobach życiowych (np. 1, 2, 4 bądź 5). Spośród
dziewięciu czynników mających wpływ na osobowe tu i teraz aż sześć
z wyłączeniem 1, 2 i 3) zależy w większym lub mniejszym stopniu od
nas samych.
Eneagramową
konfigurację dezyderatów ukazuje poniższa tabela:
|
Triady
eneagramu filozoficzno-pedagogicznego
|
Uwarunkowania
trzeciorzędne
|
Uwarunkowania
drugorzędne
|
Uwarunkowania
pierwszorzędne
|
|
Pierwsza
triada uwarunkowań – urodzenie.
Etap
z przewagą uwarunkowań materialnych
|
Zamożność
rodziny (1)
|
Zdrowie
fizyczne dziecka, z uwarunkowaniami kalectwa
Pomimo
to godne wychowanie i właściwy status społeczny rodziny (2)
|
Wrodzona
inteligencja dziecka, jego talenty i otoczenie mu sprzyjające (3)
|
|
Druga
triada uwarunkowań – dojrzewanie.
Etap
połowicznie materialny
|
Wybór
przyjemności (4)
|
Wybór
lukratywności (5)
|
Wybór
poszerzający horyzonty wiedzy i możliwości życiowe (6)
|
|
Pomiędzy
drugą a trzecią triadą występuje obszar decyzji i dylematów
etycznych
|
|
Trzecia
triada uwarunkowań – dojrzałość.
Etap
z przewagą uwarunkowań duchowo-mentalnych
|
Opanowanie
swego egoizmu – działania altruistyczne (7)
|
Kierowanie
się sercem i kształtowanie jego odruchów (8)
|
Myśl
lotna jako stała towarzyszka (9)
|
|
|
|
|
|
|
Tekst przeznaczony do
druku w piśmie "Postpy Rechabilitacji" wydawanego przez PWN
Bateson Gregory (1904 – 1980, syn znanego fizjologa i genetyka Wiliama
Batesona) antropolog amerykański w latach sześćdziesiątych związał się
z Langley Porter Neuropsychiatric Institute w San Francisco, gdzie zajął
się szerzej neuropsychiatrią. Był zwolennikiem przeniesienia struktury
genetyki na grunt neurologii. Sformułował cybernetyczną teorię umysłu i
cybernetyczną teorię prawidłowego uczenia się. Współpracując ze
szpitalem w Palo Alto (Kalifornia). W tym ośrodku koordynującym
interdyscyplinarne badania neuropsychologiczne spotkał wielu znanych
naukowców i lekarzy np. brytyjskiego psychiatrę Ronalda D. Lainga, z którym
G. Batesona połączyła współpraca, długo toczone spory i przyjaźń. G.
Bateson wywarł znaczący wpływ na kilka pokoleń naukowców w różnych
dziedzinach, takich jak nauki społeczne, psychiatria, psychoterapia i
neurologia. W Palo Alto jego uczniami byli, jako początkujący wówczas
asystenci, twórcy NLP R. Bandler i J. Grinder. Książka G. Batesona zatytułowana
Umysł i przyroda ukazała się po polsku. Przekł. A. Tanalska-Dulęba,
posł. A. Wyka. Warszawa, PIW 1996.
Milton H. Erickson był lekarzem psychiatrą, potem uzyskał
certyfikat psychoanalityka. M.H. Erickson wypracował swoje koncepcje w
okresie walki z chorobą po dwukrotnym rzucie polio uległ częściowemu
paraliżowi, jeździł na wózku inwalidzkim, cierpiał na silne ataki bólowe
i do tego był daltonistą - widział jedynie kolor w odcieniach lila i
fioletu. W pewnym okresie choroby miał trudności z mową. Na ten okres
przypadają liczne obserwacje, które zostały spisane w skoroszytach
notatek. Poczynione obserwacje dotyczyły pielęgnujących i odwiedzających
go osób. Uzyskane w ten sposób doświadczenia zaowocowały w pracy
terapeutycznej, do której powrócił po częściowej remisji choroby (pod
koniec życia mówił powoli, ale bardzo wyraźnie). M. Erickson za swego życia
opublikował kilka ważnych artykułów, a ponadto pozostawił bogate
archiwum. Uczniowie M. H. Ericksona spisywali jego sesje, opatrywali je
komentarzami. Po jego śmierci wydali pozostawione pisma jak też i swoje
książki podsumowujące doświadczenia z wspólnego okresu pracy. Do
kontynuatorów metod M. H. Ericksona zaliczają się: Connirae i Sivea
Andreas, L. Cameron-Bandler i R. Bandler, David Gordon, John Grinder, Michel
Lebeau. Wymienione osoby są współautorami książek na temat
programowania neurolingwistycznego (niektóre z nich ukazały się w
bibliotece PNL nakładem Gdańskiego Wydaw. Psychologicznego GWP). Polskie
opracowania założeń psychoterapii ericksenowskiej można znaleźć w
opracowaniach: K. Klajsa i J. Olszewskiej, Zasady znajduję w
sobie. Warsztat na temat psychoterapii Miltona H. Ericksona oraz B.Tryjarskiej,
Terapia Miltona H. Ericksona - główne idee. [w] Nowe zjawiska w
psychoterapii. Praca zbiorowa pod red. M. Liz-Turlejskiej. Ag.
Wydawnicza J. Santorski, Warszawa 1991.
Gestalt terapia - psychoterapia związana z pracami F. Perlsa. Leczenie,
zazwyczaj prowadzone w grupie, skupia się na próbach poszerzenia świadomości
własnego „ja”.
Frederick (Fritz) Perls (1893 – 1970) psychiatra amerykański
pochodzenia niemieckiego. Teorię, metody i techniki jego pracy popularyzuje
wychodzący w Krakowie od 1993 roku dwumiesięcznik „Gestalt”.
Virginia Satir –wywarła ogromny wpływ na rozwój psychoterapii. W
centrum jej zainteresowań znalazły się takie problemy, jak poczucie własnej
wartości, rozwój indywidualny, rozwój przez rodzinę, komunikacja,
interpersonalny i intrapsychiczny aspekt ludzkiego życia. Po polsku
ostatnio ukazały się dwie książki Virginii Satir Terapia rodziny,
przekł. O. Waśkiewicz. Gdańsk, GWP 2000 oraz R. Bandlera, J. Grindera i
V. Satir, Zmieniamy się wraz z rodzinami, przekł. D. Golec. Gdańsk,
GWP 1999.
|