|
„Broń
nieprzyjaciół jest równie mordercza jak ich - kłamstwa , przy ich pomocy
zapełnia się Świat ofiarami”. pisarz
żydowski Manes Sperbes
„Mamy
dwa rodzaje światowej historii : jedna , ta oficjalna i przekłamana
przeznaczona do nauczania w szkołach . Ta druga, to historia prawdziwa ale
tajemna która zna prawdziwe przyczyny wydarzeń .“
Honore de Balsac
Błogosławieni
ci nieoświeceni , albowiem patrząc w przeszłość nie dostrzegają żadnych
problemów w przyszłości. Thot
---------------------
Dmowski
w memoriale z 1918r.
„Terytorialna
izolacja Ostpreussen - tego ogniska pruskiego militaryzmu - jest konieczna dla
utrzymania stałego pokoju i musi prowadzić do dobrowolnej i postępującej -
jak się wyraził - „degermanisation“ , tego ważnego
strategicznego obszaru , z którego wyszła pruska dynastia żeby podbić
świat“ ebenda
S. 328.
Świat
już był podbity ale przez...... Anglosasów i Rosjan, a on znał tylko ten
Świat wokół siebie - Centralną Europę ! To schizofreniczne i
bezustanne zarzucanie niemieckiemu narodowi „podbijanie Świata“
graniczy z paranoją. Wystarczy wziąć globus, zaznaczyć czarną farbą
terytoria zależne od Anglii , Francji , USA i Rosji w 1939 r., potem wziąć
kroplę zółtej farby i zaznaczyć nią Niemcy.
Lloyd
George na konferencji reparacyjnej w Londynie 03.03.1921r.
„Obarczenie
Niemców odpowiedzialnością za wojnę jest dla dla Aliantów kwestią
fundamentalną. Jest bazą na której ten układ został stworzony; jeżeli się
z tego zrezygnuje, względnie to podważy, cały ten układ zostanie
zniszczony.... Dlatego jest naszym życzeniem żebyśmy sobie raz na zawsze uświadomili
że odpowiedzialność niemiecka za tę wojnę musi zostać przez Aliantów
uznana za ostateczną.” H. Lutz
"Verbrechervolk im Herzen Europas?" S. 98
Tak
tworzy się „historię.“
-------------
Prezydent
Wilson w 1919r. :
Jak
może się, dla przykładu, jakieś mocarstwo jak Stany Zjednoczone - za inne
nie mogę mówić - 3000 mil za oceanem po podpisaniu tej umowy wycofać i
swojemu narodowi wyjaśnić, że powołano na świat umową pokojową, która
zawiera elementy które nie można uznać za trwałe. Ja tego nie potrafię.
E. Viefhaus "Die Minderheitenfrage
und die Entstehung der Minderheitenschutzverträge auf der Pariser
Friedenskonferenz 1919" S. 193.
Anglik,
lord Buckmaster , oznajmił:
Jakikolwiek
naród, tak zły i obrzydliwy jaki by nie był, zmusić do złożenia broni
pod określonymi warunkami, potem jak jest bezbronny, narzucić jemu inne,
jest aktem niehonorowym który nigdy nie może zostać wymazany z pamięci.
R. Grenfell "Bedingungsloser Haß?" S. 78.
Holenderski
minister pełnomocny von Swinderen do brytyjskiego dyplomaty E. Howard’a
:
Te
narzucone warunki pokojowe z Wersalu, zawierają wszystkie zarodki
sprawiedliwej i długotrwałej wojny. E.
Howard of Penrith "Theatre of Life" Vol. II S. 375.
Święte
słowa.
Dnia
pierwszego września roku pamiętnego , wróg napadł na Polskę z kraju sąsiedniego....
Niewielu już dośpiewa do końca tę popularną swego czasu piosenkę.
Czas
zaciera pamięć . Rozmydla też fakty i wydarzenia do czego z zadziwiającą
skrupulatnością przyczyniła się też cała armia historyków , pisarzy i
dziennikarzy .
Parę
miesięcy do tyłu , sporo z tych którzy tę smętną pieśń nuciło po wrześniu
1939, darło się na z organizowanych masówkach jak opętani : na Königsberg
! na Berlin ! na Gdańsk ! i t.d. Histeria wojenna sięgała szczytów , zręcznie
sterowana przez polityków , Związek Zachodni i massmedia ! Drukowano plakaty
z granicą na Łabie , wydawano kartki pocztowe z granicą na Odrze i Nysie .
Polska i Polacy poczuli się imperialistyczną potęgą która zdławi
uprzykrzonych i nachalnych ich zdaniem sąsiadów w tydzień. Zatracono jak się
wydaje resztki zdrowego rozsądku . Dyskretne nawoływania dyplomatów
angielskich i francuskich do uciszenia tej wojennej hecy, nie na wiele się
zdały , te niemieckie czołgi zbudowane z kartonów spalimy na placach
Berlina ! Zetrzemy Niemcy z powierzchni Europy ! Te prowojenne wrzaski nie
ustały nawet gdy Rosja i Niemcy zawarły pakt .
Śmiertelny pakt .Robiono sobie
z tego podśmiechujki i tłumaczono sobie to w iście dziecinny sposób :
Niemcy się nie odważą bo Rosja nie pozwoli i odwrotnie , Rosja nie wlezie
bo boją się reakcji Niemiec . Zawiodło wszystko poza zdrową wyobraźnią ,
ta chora-sięgała szczytów ! Polska musi zostać mocarstwem w środkowej
Europie po wyeliminowaniu Niemiec ! Wojna czy Pokój ? Tym problemem w Polsce
mało kto się interesował i zagadnienie to było polskim politykom i
dyplomatom zupełnie obojętne . Ambasador Łukasiewicz w Paryżu do ministra
spraw zagranicznych Bonnet’a : „My nie boimy się nikogo“ K.
Zentner "Illustrierte Geschichte des Zweiten Weltkrieges" S. 74.
10
sierpnia 1939r w totalnie ocenzurowanym „Kurierze Polskim”czytamy
:
„Tak
jak Kartagina musiała zostać zniszczona przed 2000 laty , tak i teraz
podnoszą się dzisiaj głosy, domagające się zniszczenia Niemiec które chcą
zapanować nad narodami Europy , trzeba doprowadzić raz na zawsze do wykończenia
tego państwa . Utwierdza się pogląd że Kartaginę trzeba zniszczyć . Ten
moment zbliża się dużymi krokami. Wszyscy są w tym zgodni , ten „Pestherd”
(ognisko Dżumy - Thot)
w centrum Europy trzeba wykończyć dla dobra ogółu
. Wtedy zostanie z Niemiec wreszcie kupa gruzów”.
A. Buckreis "Politik des 20.
Jahrhunderts" S. 127 - 128, 164 - 167, 231.
Carl
J. Burckhardt, Wysoki Komisarz Ligi Narodów w Danzig w jednym ze swoich
sprawozdań z dnia 20. 12. 1938:
„Polacy
to wariaci . Tłuką o północy szklanki . Są najbardziej nieszczęśliwym
narodem w Europie który ciągle tęskni za polem bitewnym . Pragną sławy i
nie mają zahamowań” .
Francuski
ambasador w Berlinie , Coulondre
„Ich
dobro (Polski i Rumuni) uzależnione było tylko i wyłącznie w zachowaniu
Pokoju, ale nie zrobili niczego konkretnego w tym kierunku” R. Coulondre "Von Moskau nach
Berlin" S. 414.
„Polska
historia ostatnich lat przed II wojną światową jest historią opartą na
heroizmie i wariactwie”.
„Nie
ma co zaprzeczać , przy każdym konflikcie wyciągają Polacy najcieższą
broń ,i wybierają najostrzejszą reakcję z możliwych” M.
Freund "Weltgeschichte der Gegenwart in Dokumenten" Bd. III S. 9.
„W
ogromnej części polskiego narodu panowała euforia i niczym nie zmącony,
nastrój wojenny” „Polska nie podjęła nawet najmniejszej próby
, żeby wygrać na czasie” G. Rhode
"Die Ostgebiere des Deutschen Reiches" S. 134.
W
Ilustrowanym Kurierze z dnia 7.8.1939r. można przeczytać o współzawodnictwie
między polskimi jednostkami wojskowymi , które podjęły się zniszczyć i
skonfiskować po drugiej stronie granicy niemiecki materiał wojenny .
(?????- Thot) D. Hoggan "Der erzwungene
Krieg" S. 556
Dnia
18.05.1939 roku , minister obrony , niejaki generał Kasprzycki na zadane w
Paryżu pytanie przez francuskich oficerów sztabowych : czy umocnienia
polskie pobudowane wzdłuż granicy polsko -niemieckiej wytrzymają atak
niemiecki , otrzymują odpowiedź : „My
nie mamy żadnych , ponieważ zamierzamy prowadzić wojnę ruchomą i z chwilą
podjęcia operacji wojennych napaść na Niemcy”
Francuzi utwierdzają Polskę w tym zamiarze i w
tej możliwości , obiecują swoim sprzymierzonym ; najpóźniej w 15 dniu po
rozpoczęciu działań wojennych zaczniemy operację i przejedziemy się po
zachodniej niemieckiej granicy . Nawet więcej :
„W
przypadku niemieckiego ataku na Polskę , albo w wypadku zagrożenia >życiowych
interesów< (podkr
Thot) polskich w
Danzig , które będą wymagać zbrojnej polskiej interwencji , francuska
armia automatycznie ze wszystkim stojącym.do dyspozycji sprzętem wojennym w
kroczy do akcji .” G. Bonnet "Vor
der Katastrophe" S. 224
26.08.1939
ambasador USA w Moskwie , E.Davies :
„Jeden
z wyższych urzędników podległych Beck’owi , zwrócił się do mnie i
to z niezachwianą pewnością w te słowa > mój rząd nigdy nie przyzna
się do tego że Polska i Niemcy zbliżyły się celem rozpatrzenia trudności
wynikłych z powodu „Korytarza” i Danzig , i ewentualnego ich załatwienia<”.....
Wyrzucił z siebie wzburzony to , co nazwał > zwyczajną przesadą o
niemieckiej sile militarnej<.
„Mój
rząd - powiedział - pokaże Swiatu ! W trzy tygodnie po rozpoczęciu wojny
polskie jednostki wojskowe będą w Berlinie . Ten „Westwall” i ta
„Siegfriedlinie” to nic innego jak zwykła nić z bawełny .
Polska nie potrzebuje żadnej rosyjskiej pomocy. My sami załatwimy Niemców
.”(28)J. E. Davies "Als
USA-Botschafter in Moskau" S. 355.
Po
drugiej stronie w Berlinie polski ambasador Lipski w dniu 31.08. 1939r. do
radcy poselstwa w brytyjskiej ambasadzie Ogilvie-Forbes :
„On
(Lipski) oświadczył , głęboko o tym przeświadczony , iż w wypadku wojny
, w Niemczech dojdzie do rozruchów i polskim odziałom nikt nie będzie
przeszkadzał w sukcesywnym marszu na Berlin”. (29)..... ten plan (
propozycje kanclerza Hitlera z dnia 29.08.1939) oznacza zagrożenie polskiej
suwerenności i nie wchodzi w ogóle w rachubę (uznanie dotychczasowych
polskich granic , 25-letni pakt pokojowy w zamian oddania niemieckiego Gdańska
>96% mieszkańców to Niemcy< i pobudowania drogi do Ostpreussen .Thot).
On posiada wieloletnie doświadczenie w sprawie niemieckiej . Postawi nawet
swoją reputację i opinię na jedną kartę , iż niemiecka moralność jest
na skraju załamania i że obecny reżym lada moment upadnie ..... Ta
niemiecka propozycja to pułapka .Jest też oznaką niemieckiej słabości ,
co wynika z jego analiz w charakterze ambasadora”
Doc. on British Foreign Policy 1919 - 1939
Vol. VII Doc. 597
15.08.1939r.
ambasador Łukasiewicz w Paryżu uroczyście zapewnia francuskiego ministra
Bonnet’a :
„To
polska armia będzie tą , która w pierwszym dniu wojny napadnie na
Niemcy” M. Freund "Weltgeschichte
der Gegenwart in Dokumenten" Bd. III S. 90 und G. Bonnet "Vor der
Katastrophe" S. 252.
W
dniu 20.07.1939r. wyjaśnia naczelny dowódca polskiej armii ,marszałek Rydz
- Smigły w oficjalnym komunikacie polskiej agencji telegraficznej :
„Gdańsk
jest ważny dla Polski . Kto Gdańsk kontroluje , kontroluje naszą gospodarkę
.Zajęcie Gdańska przez Niemcy będzie aktem przypominającym nam podział
Polski (?? Thot). Z tego powodu zarządziłem przed czteroma miesiącami
generalną mobilizację w momencie gdy niemiecki kanclerz powtórzył swoje
propozycje dotyczące Gdańska i „Korytarza”. Proszę mi wierzyć
, ta mobilizacja nie była tylko pustą demonstracją. Byliśmy do wojny
gotowi w koniecznym przypadku...nawet gdyby Polska miała walczyć sama , bez
sprzymierzeńców” Doc. on British
Foreign Policy 1919 - 1939 Vol. VI Doc. 368.
Warto
może w tym miejscu dorzucić parę słów komentarza : Szwajcaria , Czechy Węgry
czy Austria rozwijały się wspaniale bez morza , i co należy dobitnie podkreślić,
kanclerz Niemiec nie miał zamiaru Polski od morza odciąć , przeciwnie ,
parokrotnie podkreślał iż nie ma zamiaru zabrać Polsce Pommerellen - nawet
to jej gwarantował! Z drugiej strony , Polska miała już Gdynię i cały
transport morski przechodził przez tamtejszy port . Natomiast Danzig leżał
gospodarczo na ziemi , głównie z powodu odłączenia go od Niemiec . Był więc
ten komunikat zwyczajnym kłamstwem , który miał przede wszystkim na celu
wzniecić atmosferą wojenną zdezorientowanych zupełnie Polaków . Podobna
sprawa z tą drogą do Prus , taka istniała do zachodniego Berlina przez
ponad 20 lat i wszystko funkcjonowało ,włącznie z zapłatą ! Warto zajrzeć
do ówczesnych gazet europejskich co mówili podróżujący obywatele Świata
którzy chcieli dotrzeć z Berlina do Königsberg’u , nie mówiąc już
o samych mieszkańcach Ostpreussen którzy musieli załatwić ważne sprawy w
Berlinie czy Monachium , wszyscy klęli Polskę jak najęci !
Ta
iluzoryczna pewność polskiego rządu że w parę wojennych dni będą już w
Berlinie, jest potwierdzona wielokrotnie :
„Podczas
dużej parady polskich odziałów wojskowych z okazji narodowego polskiego święta
w Warszawie sfanatyzowane masy ludzkie pozdrawiały każdą paradującą
jednostkę chóralnie.... Na Gdańsk ! Naprzód na Berlin !
Przeróżni
mówcy na z organizowanych masówkach mówią otwarcie i bez jakichkolwiek
zahamowań iż : na niemieckie żądania dotyczące powiązania drogą
Ostpreussen z pozostałymi ziemiami niemieckimi i przyłączenie Gdańska do
Ostpreussen musimy odpowiedzieć wojną , ten śmieszny niemiecki Wehrmacht ,
składający sią z niedożywionych niemieckich pokoleń powersalskich i z
tych niedorzecznych czołgów-atrapów z kartonu rozwalimy w Berlinie. Ten
Wehrmacht - tak brzmi gra słów jednego z mówców - rozwalimy w berlinskim
Grunewald jak u nas w Grunwaldzie w 1410r” K.
Zentner "Illustrierte Geschichte des Zweiten Weltkrieges" S. 66.
Dr.
Raimund Ulbrich postanowił zapoznać się z działalnością niejakiego
generała o nazwisku Józef Dowbór - Muśnicki. Idę o każdy zakład , że
nawet 80% polskich historyków nie ma pojęcia kto to taki . Ten człowiek
wydał swego czasu książkę (>Moje Wspomnienia< Warszawa 1935r.) Był
tym który zorganizował tych oficerów i żołnierzy którzy służyli w
carskiej armii i przyznawali się do polskości , postanowił ich w
zorganizowany sposób przyprowadzić do ojczyzny po załamaniu się carskiego
imperium . Kariera Józefa Dowbór - Muśnickiego przebiegała wspaniale , od
kadeta porzez wszystkie egzaminy i Akademię Wojskową do stopnia rosyjskiego
generała , już w stopniu wysokiego oficera bierze udział w wojnie z Japonią
, potem w pierwszej wojnie światowej walczył pod Łodzią i Warszawą ,
oczywiście po swojej stronie - tej rosyjskiej. Jak wszyscy z tamtych stron ,
nie znosił Pisudzkiego ,(nazywa go - amatorskim strategem) i tych oficerów
jak np. Gen.Hallera , którzy służyli w armii austriackiej. Po tym jak został
w Polsce postanowił dla „swojego” kraju zdobyć koniecznie Gdańsk
. W swoich wspomnieniach pisze że było to w zasadzie dla niego pestką ,
wystarczyła by do tego jedna dywizja . W wielkiej tajemnicy - jak pisze -
przygotowawał się do szturmu na „polski Gdańsk”i zamierzał
zdobyć już to „prastare polskie” miasto w 1917roku. Przed
Wersalem ; i postawić tych zachodnich dupków przed faktem dokonanym . Nie byłby
to w moim przekonaniu żaden specjalny wyczyn , żadnych niemieckich jednostek
już prawie na wschodnim froncie nie było . Pisze dalej ,że ten numer jemu
nie wyszedł , bo trzeba było na gwałt oswobodzić „polski Lwów”
zajęty już przez Ukrainców . Wspominam o tym głównie dlatego , bo
wojskowi i politycy żyli mrzonkami , fantazją , brakowało im realizmu ,
umiejętności i co tu gadać - zdrowego rozsądku.
Dr.
Ulbrich nad swoim artykułem umieścił podtytuł „Polnische
Fehlrechnung schon im Ersten Weltkrieg”i o
to mi chodziło ! Taki sam błąd w sztuce jak ten przed II wojną! Gęby pełne
frazesów i obiecanek , prężenie muskuł i po tym chodu .... do Rumuni !
Prawda jest taka ; Polska w 1918 roku powstała z łaski Aliantów i kosztem
Niemiec , po 1945 też z łaski Aliantów i też kosztem Niemiec . Sama z własnego
wysiłku nigdy nie zaistniała . Jej żołnierze walczyli na wszystkich
frontach tylko nie na tym właściwym i to by było na tyle , reszta leżała
w rękach Boga i „brzydkich“ bliskich sąsiadów oraz dalekich i
„dobrych“ sprzymierzeńców .
To
, że Danzig i ta droga do Ostpreussen nie były powodem wybuchu II wojny światowej
nie podlega dzisiaj dyskusji . Mimo że archiwa t.zw „zachodnich
demokracji” w dalszym ciągu są zamknięte , różni ludzie w różny
sposób dotarli jednak do niektórych dokumentów , są jednoznacznym dowodem
na to , że przyczyny które do niej doprowadziły miały inny wymiar .
Minister
Beck na wygnaniu w Rumuni zwierzył się swojemu przyjacielowi :
„Nikt
nie może dzisiaj szczerze i otwarcie twierdzić , że Gdańsk był powodem
rozpętania wojny .” S.
L. Sharp "Poland - White Eagle on a Red Field" S. 143.
Co
oczywiście nie zmienia faktu że całe lata przed jej wybuchem postępował i
twierdził że chodzi o Gdańsk . W dniu 5.05.1939r w mowie przed polskim
Sejmem wyjaśnia :
„Zdecydowana
większość zamieszkałej w Gdańsku ludnośći to Niemcy , ale jej
egzystencja i dobrobyt uzależnione są od gospodarczego potencjału Polski .
Jakie z tego wyciągnęliśmy wnioski ? Myśmy stali zawsze na stanowisku i w
obronie naszego handlu morskiego , i naszej polityki morskiej i
stoimy też dzisiaj zdecydowanie na tym stanowisku“
(podkr. Thot) Weißbuch der Polnischen
Regierung, 1940, Nr. 77.
Można
by się zapytać , jakim prawem ? Danzig został uznany przez Ligę Narodów
„wolnym miastem” i jeżeli 94% ludności tego miasta było
Niemcami a tylko 4% Polakami , to na jakiej podstawie te cztery procent miało
to prawo narzucać swoje porządki tej zdecydowanej większości ? Abstrachując
od wszystkich polityczno - strategiczno - propagandowych poczynań , należy w
tym miejscu cofnąć się kilka wieków do tyłu . Rozwój i dobrobyt
niemieckich miast w średniowieczu na terenie dzisiejszej Polski miał swoje
dwie przyczyny . Po pierwsze : dzięki własnej administracji która była
niezależna politycznie . Po drugie : dzięki przynależności do niemieckiej
organizacji handlowej - Hansa(y) ! Tak zwany „upadek znaczenia miast w
Polsce” nad którym tak biadolą polscy historycy , miał swoje źródło
tylko i wyłącznie w przejęciu kontroli nad tymi miastami przez polskie
ziemiaństwo i część arystokracji.
Innymi
słowy ; pozbawienie wpływu i odsunięcie znających się na rzeczy menedżerów
, i przejęcie władzy przez ignorantów - ten upadek przypieczętowało !
Wszystkie
inne tłumaczenia to zwykłe brednie . Kiedy po „pokoju toruńskim”
Litwopolska przejęła „opiekę” nad Gdańskiem , miasto to w
dalszym ciągu wspaniale się rozwijało ,ale tylko dlatego bo zachowało
swoją polityczną i gospodarczą niezależność, twardo
i zdecydowanie bronione przez niemiecką ludność i Senat tego miasta . Każda
ingerencja polityczna i ograniczanie swobód gospodarczych powodowało na całym
Swiecie upadek nie tylko miast ale całych państw ! Mam nadzieję że nie
muszę tego dokładnie tłumaczyć , przykładów - nawet w ubiegłym stuleciu
- mamy na pęczki . Danzig na przestrzeni kilku wieków był
„bankiem” z którego Litwopolska i Rzeczpospolita czerpały
„póżyczki”, w większości wymuszone szantażem na niemieckiej
ludności tego miasta ! Za tą forsę finansowano między innymi wojnę z
Zakonem Niemieckim jak i podbój Ukrainy . Podobną rolę zresztą, odgrywają
dzisiejsze Niemcy z tą „małą” różnicą że dzisiaj Europa
i USA, przy pomocy szantażu (Holocaust ,
„wina” za obydwie wojny, itd) , wyciąga z Niemiec miliardy za
miliardami . Przypominam jeszcze raz , gospodarczy upadek Danzig ma swe źródło
w postanowieniach wersalskich . To , że nie zależało Polsce na rozwoju tego
miasta w okresie międzywojennym , dowodzą między innymi takie fakty jak to
sławne „Ultimatum” polskiego rządu przed którym postawili
niemiecki Senat tego miasta .W dniu 4.sierpnia 1939r dano „Wolnemu
Miastu“ 17-to godzinny czas na przyjęcie polskich „zarządzeń“
i grożono między innymi wojną . Chodziło o to , że Polska wysłała małą
armię uzbrojonych t.zw „inspektorów celnych“ do tego
„Wolnego Miasta“.
Senat
nie chciał się na to zgodzić -miał prawo - a Polska była gotowa o tych
„inspektorów“, wywołać wojnę światową . Miasto zostało okrążone
przez polskie jednostki , które czekały tylko na „cynk“ z
Warszawy żeby dobrać się do tych „germańców“. Gdyby do tego
doszło , to mieszkańców tego miasta dosięgnął by los tych Niemców z
Bydgoszczy którzy 3. Września 1939r zostali - chciałoby się rzec -zabici ,
nie byłoby to jednak prawdą , zostali zatłuczeni na śmierć kolbami
karabinów , kijami , w części nawet rozszarpani . W odpowiednim momencie ,
wrócę do tego bogato już udokumentowanego tematu .
Narazie
jeszcze o Danzig . Dopuśćmy do głosu faceta który miał wiadomości z
pierwszej ręki .11.lipca 1939r. donosi Lord Halifax swojemu ambasadorowi w
Warszawie o rozmowie odbytej z księciem Raczyńskim , polskim ambasadorem który
dopiero co wrócił z Warszawy :
Beck
przyznaje , iż w Gdańsk jak do tej pory , nic szczególnego się nie wydarzyło
co by aktualną sytuacją miało zdecydowanie pogorszyć . Gdańsk jest w
dalszym ciągu „commanded“ przez Polaków....
Zaprzecza
ta wypowiedź oczywiście drukowanym w gazetach artykułach o rzekomej
krzywdzie i strasznym położeniu tych 4.000-6.000tyś Polaków mieszkających
w tym mieście , których terroryzują źli Niemcy .Pogarszającą się
sytuację w tym mieście zawdzięczamy nie tak tej garstce Polaków w tym mieście
, lecz tym w Warszawie.
W
1938r Polacy posuwają się do kolejnej prowokacji i wydają znaczek pocztowy
na którym jest przedstawiony „Gdańsk“ jako polskie miasto
. Michel-Katalog (Briefmarkenkatalog) und Deutsches Weißbuch
Nr. 2 Dok.
198.
Drugiego
Maja 1939 doszła polska prasa do tego punktu że zażądała ;
„Gdańsk ma być polski ! Przy tych ciągle
wzrastających nacjonalistycznych namiętnościach wychodzących z Warszawy
szansa na jakiekolwiek uregulowanie tego konfliktu, były znikome“. Ch.
Tansill "Die Hintertür zum Kriege" S. 563.
Tym
w Warszawie było „wsio rawno“ Swiat miał się bić o ...śledzie
! Ponieważ Senat z tymi uzbrojonymi „celnikami“ nie popuszczał ,
postanowiono nad środkową Wisłą sytuację wyraźnie zaostrzyć przez
kolejną prowokację , dotychczasowe prawo o bezcłowym wywozie z Gdańska śledzi
i margaryny zmieniono i nałożono cło (1. Sierpień1939). Ponieważ ta
szykana dotyczyła 10% ogólnego handlu w Danzig , oburzenie było powszechne
, chodziło już o egzystencję zwykłych ludzi którym te polskie wtrącanie
się do gospodarki tego miasta wyraźnie szło na nerwy . To masowe
przywitanie kanclerza Hitlera przez ludność „Wolnego Miasta“
idzie też w dużym stopniu na konto rządu warszawskiego .
Z
tajnej polskiej koresondencji dyplomatycznej dowiadujemy się , że polski rząd
postanowił :
„jeżeli
Senat w Gdańsku odrzuci polską notę , podjęte zostaną -odpowiednio do
sytuacji - militarne kroki“
Gelbbuch
der Französischen Regierung Nr. 182 - Aussage Becks am 7. 8. 1939.
6.sierpnia
1939r oświadcza marszałek Rydz -Smigły przed 150.000tyś zebranymi w
Krakowie Legionistami :
„Polska
jest zdecydowana na gwałt odpowiedzieć gwałtem , na każdą próbę zagrożenia
polskich interesów , pośrednio lub bezpośredno będzie się zdecydowanie
przeciwstawiać . Gdańsk , który od setek lat związany jest z Polską -
dodał - jest płucami polskiej gospodarki , i rząd w Warszawie w tym
przypadku zdefiniował swoje stanowisko jednoznacznie“ ebenda
Nr. 185 und Deutsches Weißbuch Nr. 2 Dok. 448.
„Gdańsk
jest płucami Polski ! Posiadamy przyjaciół którzy nas rozumieją , którzy
swoje poparcie dla nas wyraznie dali do zrozumienia“ Echo
tych Mas : My chcemy mieć Gdańsk ! W.
Ziegler "Wie kam es zum Kriege 1939?" ". 65.
Mój
komentarz : Trzeba było takie miasto -perłę , samemu sobie zbudować ,czasu
było dosyć całe..... 1000 lat !
Zatrzymam
się krótko nad tą mową Rydza ;
Pertraktacje
polsko-niemieckie przybrały ostrożną formę ustną, ponieważ w wypadku
wycofania się jednej ze stron odbyłoby to się bez narażenia jej na utratę
prestiżu. Rząd niemiecki wysunął gotowy projekt do dyskusji bez powiązania
z jakimikolwiek warunkami, nie postawił też ograniczeń w czasie, nie
stosował nacisku, nie podważał polską suwerenność, nie obrażał
polskiego honoru i nie zamierzał Polskę upokorzyć. W swoich propozycjach
widział wzmocnienie niemiecko-polskiego układu o przyjaźni, a głównie
obronę Europy przed bolszewizmem. O żadnym „gwałcie“ w żadnym
czasie i miejscu ze strony Niemiec nie może być mowy. Kwestia polega nie na
tym że „to“ się nie rozumie, tylko na tym, że
nie chce się tego zrozumieć !
Na
czym ten „gwałt“ miał polegać ? Rząd niemiecki i Hitler żądali
przyłączenia do Niemiec niemieckiego miasta Danzig odebranego
podstępnie i prawo pobudowania exterytorialnej autostrady która połączyłaby
Reich z resztą Niemiec, w zamian Hitler zobowiązał się do :
a)
polskie prawa gospodarcze w Danzig, włącznie z utrzymaniem wolnego portu
zagwarantować.
b)
Podpisać z Polską i respektować 25-letni pakt o nieagresji.
c)
Uznać o s t a t e c z n i e istniejącą polsko-niemiecką
granicę za trwałą.
d)
Razem z Polską i Węgrami zagwarantować państwowość Słowacji z
jednoczesnym z rezygnowaniem w tym regionie ze swojej supremacji.
e)
Wesprzeć militarnie Polskę w razie agresji Sowieckiej.
Propozycje
te zostały przez Polskę odrzucone bez większych ceregieli, bo
po
pierwsze : nie miała najmniejszego zamiaru cokolwiek oddać ze swojego
wersalskiego łupu,
po
drugie : polegała na „Gwarancji“ udzielonej jej przez Anglię,
po
trzecie : nic nie rozumiała, prowadzona na smyczy przez USA i Anglię.
Do
tego co wyżej przedstawiłem dołączam krótką wypowiedź Churchill’a
w
Jałcie, gdzie oficjalnie oświadcza : „
Mnie osobiście mało interesuje Polska“ Die
Jalta Dokumente 5. 266.
Polska
konserwatywna gazeta „Czas“ na drugi dzień skomentowała mowę
Rydza tak :
„w
przypadku gdyby naziści w Gdańsku próbowali wprowadzić trwałe fakty , będą
grzmieć polskie armaty“ ebenda Nr. 185
und Deutsches Weißbuch Nr. 2 Dok. 448.
I
dodała :
"Działa
które chronią polski honor skierowane są na Gdańsk .Dla wszyskich musi być
jasne że te działa będą strzelać , jeśli urzędnicy Wolnego Miasta wystąpią
jawnie przeciw interesom polskich obywateli Gdańska i postawią ich przed
jakimikolwiek dokonanymi faktami“ ebenda
Nr. 185 und Deutsches Weißbuch Nr. 2 Dok. 448.
Ja
też coś niecoś dodam , trwałe fakty wprowadziła „warszawka“ ;
tymi śledziami handlowała też polska ludność ! Następna sprawa : z
tej relacji dobitnie i jasno wynika że do 6. Sierpnia 1939 r. niemiecka ludność
zachowała - na te idiotyczne groźby , zarządzenia i prowokacje - całkowity
spokój , nawet więcej , nic przeciw polskiej społeczności nie podjęto .
I jeszcze jedno : gazeta ta miało wybitnie głupich redaktorów .
Francuski
konsul w Danzig do swojego ministra spraw zagranicznych 1.08.1939 r:
"Ponieważ
Senat ograniczył się na powtórne polskie protesty ,- do milczenia w sprawie
tych inspektorów celnych , podjęła polska strona środki gospodarczo -
odwetowe , które spowodować mogą nieobliczalne skutki.....
Te
represje nastąpiły zupełnie nieoczekiwanie i przyniosły zupełnie
nieoczekiwane skutki których oddźwięk znaleźć można w prasie z 31 lipca.
Dwie gazety codzienne protestują z ogromnym oburzeniem na te podjęte przez
Polskę represje , powiązanie zagadnienia stricte politycznego - którym jest
sprawa tych uzbrojonych celników - z gospodarczą represją . Traktują oni tą
całą sprawę, jako naruszenie obowiązującej do 31. Lipca 1940 umowy
handlowej i zaznaczają powtórnie, że polskie postępowanie jest
„bezpośrednią interwencją “Gelbbuch
der Französischen Regierung Nr. 175.
„Francuski
ambasador w Warszawie jest zdania , że to polskie postępowanie jest
taktycznym błędem . Też Wysoki komisarz Ligi Narodów w Danzig ,Prof.
Burchard , wyjaśnia : polskie ultimatum z 4 . sierpnia miało wszystkie założenia
które doprowadziły do tego iż nie ma widoku na odprężenie .
Nie
ma żadnej wątpliwości , że Polska w tym punkcie doprowadziła do tego , że
kłótnia osiągnęła szczyt , którą można było sobie darować bez
stracenia twarzy“ . M. Freund "Weltgeschichte
der Gegenwart in Dokumenten" Bd. III S. 14. und Weißbuch der Polnischen
Regierung, 1940 Nr. 82.
8.
08. 1939r. ambasador Henderson do swojego ministra :
„Te
działania które mają upokorzyć Niemcy , są przez artykuły prasowe w
Anglii i Polsce wzmacniane ; szczególnie dlatego, że tu w Berlinie jest się
przeświadczonym że bez wsparcia Anglii i za jej plecami Polska by się nigdy
na tego rodzaju prowokacje nie odważyła ....
Możliwe
że te upokorzenia Hitlera są mile widziane
, jeżeli jednak ta niebezpieczna polityka nie jest polityką Jego/ Jej
Majestatu , to poważnie proponuję , że tak w Warszawie jak i w Londynie
należy poczynić co tylko możliwe , by nie wpędzić Hitlera w następnych
paru tygodniach w taką sytuację , w której jego (dyktatorski) honor nie
pozwoli jemu dłużej ostrożnie się posuwać (langsamzutreten) , nawet gdyby
chciał“ Doc.
on British Foreign Policy 1919 - 1939 Vol. VI Doc. 585. (podkr.Thot)
W
innym sprawozdaniu pisze ;
„Postępowanie
Polski wydaje mi się bardzo niebezpieczne i niepotrzebne“
ebenda
Doc. 588.
Moje
podsumowanie : Anglia i Polska grali wysoko , ta ostatnia i tak była przez
Anglię spisana na straty i zupełnie ich nie interesowała . Natomiast strona
polska dążyła do wojny sądząc że będzie miała za plecami Anglię , USA
i Francję , ta pewność pozwalała jej, jak sądziła, bezkarnie naciskać
na niemiecką ludność Gdańska, i przeprowadzać czystki etniczne, szczególnie
mniejszości niemieckiej, którą uznała za przeszkodę w polonizowaniu
niemieckiej ziemi. Najważniejsze jednak jest , co nie ulega najmnieszej wątpliwości
w świetle tych dokumentów , że tak kanclerz Rzeszy jak i całe niemieckie
społeczeństwo , zostało do wojny WYZWANE I ZMUSZONE , bo żaden naród na
całym Świecie składający się nawet z samych aniołów , nawet najświętszy
, takiego upokarzania na dłuższą metę i tego co robiono Niemcom , nigdy by
nie zniósł ! ŻADEN
! !
Chcę
, i należy dla porządku zamieścić jeczcze jedną wypowiedź . Długoletni
specjalny korespondent brytyjskich i nowozeladzkich gazet B. de Colonna miał
(otrzymał) wyjątkowe możliwości w studiowaniu wschodnio - europejskich a
szczególnie polskich stosunków , latem 1939r. podróżował po Polsce . Jego
książka ukazała się jesienią 1939 roku .
Danzig
jest niemiecki . Już same wybory o tym świadczą . Cytowałem opinię sławnych
mężczyzn . Zaden z nich nie potrafi zaprzeczyć , że zdecydowana większość
gdańszczan (Danziger) to Niemcy , czy też, że nie mają tego życzenia by
przyłączyć ich do Niemiec . Ale jeżeli Polacy twierdzą odwrotnie i wierzą
w to co mówią , to dlaczego nie przeprowadza się żadnego plebiscytu (Volksabstimmung)
pod angielską kontrolą i wynik tej decyzji się nie zaakceptuje ? W
Warszawie , jak mi powiedziano , takiego plebiscytu się nie zaakceptuje ,
ponieważ wynik jest z góry znany . Polacy wyjaśnili mi że nie byłby to żaden
sprawiedliwy test , bo wysuwają roszczenie do całego ujścia Wisły . Ja
jednak z podobnymi roszczeniami rozprawiłem się już w innych rozdziałach i
powtarzam , taka argumentacja jest bezsensowna , dając Niemcom deltę Renu
czy portugalski obszar graniczący z Tajo , Hiszpani - Franko .
Niema
żadnego sensu walczyć o to , by zabronić Niemcom w Gdańsku połączyć się
z Niemcami w Reichu. Byłoby to samo; gdyby zabronić Anglii i Nowej Zelandii
powołać jeden rząd - gdyby tego chcieli . Danzig jako miasto , zostało założone
przez Niemców . Ze Słowianie parę wieków do tyłu otworzyli na miejscu
obecnego miasta osadę handlową , nie jest żadną podstawą do tego żeby
ten obszar oddać Polsce . Serbowie są też Słowianami i my nie mamy żadnego
dowodu na to że Polacy są potomkami tych Słowian . W rzeczy samej ;
historycy twierdzą że nimi nie są . Ale ten punkt widzenia nie jest wart
nawet akademickich rozpraw . Jeżeli my wystąpimy z roszczeniami powołując
się na stare dzieje ,możemy z równym powodzeniem zacząć oddawać
wschodnie wybrzeże Angli Dani , ponieważ należało ono do Duńczyków
wieleset lat wcześniej , nim mogli na terenie Danzig założyć Słowianie
swój kantor handlowy który po czasie opuścili . Proszę sobie wyobrazić ,
że w wyniku takiej samej argumentacji Niemcy czy Francja , Rosja czy Włochy
miałyby gwarantować Dani wschodnie wybrzeże Anglii z przyczyn historycznych
. Tej historycznej argumentacji nie można by było zaprzeczyć , ale z
takiego absurdu , śmiała by się cała Europa . B.
de Colonna "Poland from the Inside" S. 149 - 150.
Brytyjski
minister Balfour do Francuzów :
Ta
propozycja , że Polska z 1918 według ich przedstawicieli , ma powstać w
granicach z 1772 bardzo mnie zaniepokoiła . Do tego myśmy się nie zobowiązali
. Myśmy zobowiązali się utworzyć państwo z Polaków . To państwo z 1772r
nie było naszym celem . ebenda S. 320 und
322.
Jest
pewne , że ci prawdziwi Polacy opanowani zostali gorączką zdobywczą,
że chcą granic z
przeszłości , które nie są w stanie utrzymać , myślą tylko o agresji
F. Grimm "Frankreich und der Korridor"
S. 92.
Zręcznie
sterowana i podniecana nienawiść do Niemiec spowodowała lawinę żądań i
pretensji , które miały wprowadzić polskie społeczeństwo w trans wojenny
, osiągnięty „bitwą“ przy zielonym stoliku, którą sugestywnie
wmawiano Polakom jako długo oczekiwane „zwycięstwo“ nad naszym
tysiącletnim „ciemiężycielu“ ! Urządzano hapeningi przepełnione
nienawiścią , na których żądano rewizji postanowień wersalakich . A jak
! Postanowiono iść za ciosem do pełnego „zwycięstwa“ . Pewnej
marcowej niedzieli 1939r. na placu nazwanym przez jego budowniczych
Elizabethmarkt w Bydgoszczy zwołano wiec antyniemiecki .Organizatorami był
Związek Zachodni , związek weteranów wojennych i weteranów powstania
wielkopolskiego . Ciasno jeden przy drugim ciżba uczestników i gapiów ze
sztandarami . Mowy , modlitwy i powiewające flagi . Gdy jeden z mówców
doszedł do słów :
żądamy
Opola (Oppeln) i Królewca (Königsberg) okrzykom i oklaskom nie było końca
. Wprowadzony w trans tłum Polaków odśpiewał Rotę ze łzami w oczach
,”Nie rzucim ziemi skąd nasz ród” , łzy przestały lecieć przy
drugiej zwrotce i pojawiły się błyski „nie będzie Niemiec pluł nam
w twarz i dzieci nam germanił” . Przerwę na chwilę tę relację by
podzielić się pewnymi przemyśleniami i spostrzeżeniami , które zaprzątały
mnie od dawna . Dlaczego Maria Konopnicka napisała te przepełnione nienawiścią
słowa , mające wzniecić nienawiść Polaków do Niemców ? Słowa tej pieśni
to w czystym wydaniu propagowanie i sianie nienawiści rasowej , karane
dzisiaj w każdym prawie państwie więzieniem . Utwór ten nosi w sobie
wszystkie cechy rewanżyzmu . Każdy który napisał by podobny utwór w
Niemczech lub P R O P A G O W A Ł miałby problem z pięcioletnią odsiadką
. A przecież w Polsce nie jest ten tekst zabroniony , przeciwnie , propaguje
się jego np. przez chóralny śpiew, nawet podczas kościelnych nabożeństw
.
To
jest jedna strona tego medalu . Charakterystyczne dla Konopnickej i ludzi jej
pokroju jest , że takiej nienawistnej „poezji“ skierowanej w
stronę Rosji ani ona , ani nikt inny nie napisał ? Nikt też by tego nie
zrobił , obowiązują więzy krwi i wspólne geny , mimo że otrzymywało się
przez przeszło 500 lat od wielkiego brata niesamowite cięgi , które z
niczym nie można porównać .
Mój
teść , wierny legionista Piłsudskiego , który przeszedł wszystkie
kampanie pod jego rozkazami , opowiadał mi swego czasu jak jako dziecko
otrzymywał w szkole od rosyjskiego belfra lanie kijem za każde nieopatrznie
wymsknięte polskie słowo . Czyżby mierzono dwiema miarami ? Skądże , to
wynika z identyfikacji , z przynależnosci do jednej kultury , rusyfikacja była
totalna , wniknęła w podświadomość , brylowało się przecież na
salonach Petersburga i Moskwy , rusyfikacji w ogóle nie zauważono ! Stała
się czymś normalnym , zwykłym sposobem przekazywania myśli i wydarzeń .
Co jeszcze należy do tego dodać to to , że darli się na „germanizację“
ci w Warszawie czy we Lwowie gdzie żadnych urzędów niemieckich i
niemieckiej armii nie było i nikt nie kazał im po niemiecku mówić czy myśleć
.Ten kuriozalny i absurdalny fenomen jest dla normalnego Europejczyka żyjącego
na zachodzie nie do pojęcia . Nikt tego nie może zrozumieć , tej wyjątkowej
nienawiści do Niemiec żyjącego pod okupacją rosyjską Polaka czy Polki .
Wracam
do tej relacji z Bydgoszczy . Stojący na trybunie ksiądz pobłogosławił
zebranych , sztandary i flagi pochylono , uczestnicy przyklęknęli , dzwony
kościoła pod wezwaniem św. Elżbiety (Elizabethkirchie) zaczęły dzwonić
. Uformował się pochód . Pół godziny później polscy policjanci nie
potrafili powstrzymać rozwścieczonego tłumu który walił kamieniami w okna
wystawowe niemieckich sklepów . Warto w tym miejscu dodać , że dzień przed
tą nacjonalistyczną demonstracją podano wPolsce do wiadomości o
angielskiej gwarancji danej polskiemu rządowi . West-Östliche Begegnung
Heft 6, August /September 1959 S. 11 Dokumentation Karl-Heinz Fenske.
Co
mnie osobiście nie dziwi ; w krajach zwących się „zachodnimi
demokracjami“ rządy tych państw i prasa na te terytorialne żądania ,
które co tu gadać , były jawnym podżeganiem do wojny i klasyczną
prowokacją nabrały wody w usta . Nawet gorzej , Churchill polecił swojej
brytyjskiej prasie - celem odwrócenia uwagi od tej histerii wojennej w Polsce
- wzmóc propagandowy nalot na Niemcy ! „Winny“
był już ustalony , nie można było dopuścić do zawalenia planu ,
misternie budowanego od dziesięcioleci !
W
celu zapobieżenia ewentualnym zarzutom skierowanym pod moim adresem wyjaśniam
: nigdy i nigdzie nie twierdziłem, że kanzlerz Hitler był zupełnie bez
winy w rozpętaniu tego piekła którym była druga wojna światowa. Jednak
jego wina nie stała w żadnej proporcji do winy tych , którzy do niej świadomie
i z premedytacją dążyli . Jego stanowisko było jasne i ograniczało się
do obrony własnego terytorium i maltretowanych Niemców w Polsce, oraz maleńkich
korektur epoki powersalskiej (zwrot Danzig i połączenia z Ostpreussen), co
nawiasem mówiąc , było jego prawem jak i obowiązkiem związanym z urzędem
na który został wybrany w demokratycznych wyborach by bronić postawowych
praw należących się suwerennemu narodowi jakim było niemieckie społeczeństwo
! Wszystko inne to bzdury. Każdy zarzut pod jego adresem i pod adresem
Niemiec, to nic innego jak próba zatuszowania swojej winy i próba wybielenia
skierowanych w strone Niemiec umyślnych postanowień i działań .
Historycy (państwowi i uzależnieni) ten stan rzeczy już dawno rozpoznali ,
ze względu na ich intelektualne i socjalne wygodnictwo , tchórzostwo ,
nacisk powojennej nomenklatury politycznej i gospodarczej , holocaust -industrie
i powszechnego idiotyzmu - milczą ! Pojedynsi , nawet najbardziej odważni ,
nie mają w obecnym układzie najmniejszych szans tą prawdziwą historię
Swiatu zaprezentować, każdy zostaje powołany przed sąd i napiętnowany
wyrokiem . Ich przeciwnicy dysponują miliardami i tysięczną armią adwokatów
- gotowych za pieniądze z „odszkodowań“ powołać przed sąd w
charakterze świadka samego Lucyfera - na których żadnego z nich nie stać .
W tej sytuacji wyrokuje się na podstawie decyzji politycznych . Każdy sędzia
w Niemczech uwikłany w proces polityczny starający się o minimum
obiektywizmu , prędzej czy później idzie na przedwczesną emeryturę . Jak
narazie nie widzę wyjścia z tej „demokracji“.
Dmowski
nie był jedynym rewizjonistą- demagogiem , cała armia politykierów stała
za nim jak jeden mąż , wspomaganych przez niezliczonych dziennikarzy i
intelektualistów .
Minister
od kultury Stanisław Grabski , w swojej pracy domagał się i twierdził :
„wzmocnienie
elementów zwycięstwa, w tym niedokończonym boju z Niemcami“ „
„o
południowe wybrzeże Bałtyku , prędzej czy później dojdzie do walki z
Niemcami”
„polski
naród nie może zaakceptować wynik referendum na Mazurach jako ostateczny
werdykt historii.... Trwałość Republiki (Polski
- Thot) będzie
dopiero zabezpieczona na stałe , jak my , w tej nie do uniknięcia
wojnie/boju , pokonamy Niemcy” H.
Laeuen "Polnische Tragödie" S. 313.
J.
Giedrych , partyjny przyjaciel Dmowskiego pisał po Wersalu :
„Polska
otrzymała na podstawie umowy wersalskiej więcej oderwanych Niemcom obszarów
, jak - w Europie - wszystkie pozostałe państwa razem - włącznie z Francją...
Jeżeli ktokolwiek tę umowę może uznać za wielki polityczny triumpf , to
nie jest to nikt inny jak Polska.... Bez przesady możemy stwierdzić , że
obok uni polsko - litewskiej w roku 1386, pozostaje ta umowa wersalska , największym
sukcesem polskiej dyplomacji na przestrzeni naszej tysiącletniej
historii.....
Wersal
jest od 17 wieku jedynym politycznym zwycięstwem naszej historii”
ebenda
S. 36 zitiert: J. Giertych "Pól wieku Polskiej polityki"; 1947 (ein
halbes Jahrhundert polnischer Politik) und R. Dmowski "Polityka Polski i
odbudowanie Panstwa" Hannover 1947 (Die Politik Polens und der
Wiederaufbau des Staates).
Trudno
tym wywodom Giedrycha zaprzeczyć , w tym wszystkim tkwi cząstka prawdy ale
tylko cząstka . Nie mogę złożyć gratulacji za „polityczne zwycięstwo”
skoro dzisiaj - współcześnie - wszystkim znającym się na rzeczy kojarzy
się „polityka” z
najbardziej brudnym interesem jaki można sobie wyobrazić i która była nim
zawsze ! Osiągnięte
„polityczne zwycięstwo”, - i to będę podkreślał do znudzenia
- było tylko możliwe przy użyciu ewidentnych fałszerstw i notorycznych kłamstw
, niekompetencji , głupocie i zawiści decydentów , przy poparciu całej ówczesnej
militarnej potęgi całego (prawie) Swiata i co z naciskiem podkreślam ,
podczas totalnego ubeswłasnowolnienia niemieckiego narodu , któremu uniemożliwiono
jakąkolwiek obronę swoich podstawowych i życiowych interesów .Biorąc to
pod uwagę ,cóż to było za zwycięstwo i to w dodatku...polityczne? Na
koniec ; było to możliwe tylko w wyniku komplotu, który miał w swoim założeniu
zniszczenie Niemiec , starcie ich z powierzchni ziemi , co bez ogródek
stwierdził Churchill mówiąc , że kontunuacyjnie od 1914 roku nad tym
pracowano. I o czym nie należy zapominać , skończył się ten cyrk przegraną
kampanią wrześniową , Katyniem , Sybirem i utratą niepodległości na....
pół wieku .
Propaganda
totalna , nie przebierająca w środkach , nachalna i obraźliwa bez hamulców
, w konsekwencj powoduje przegięcie pały . Wtedy już na wszystko jest za późno
.
Polska
gazeta, „Dziennik Polski” pisał w 1923r :
„Objęcie
w posiadanie Memellandes jest próbną akcją , na nieuchronne przyszłe przejęcie
Ostpreussen przez Polskę” K. S. v.
Galera "Geschichte unserer Zeit" Bd. VI S. 172.
„Gazeta
Gdańsk’a” dnia 09.10.1925r. :
„Polska
musi na to nalegać i obstawać , że bez Konigsberg’u i Ostpreussen
nie
może egzystować . My musimy teraz w Locarno żądać , że Ostpreussen musi
być zlikwidowane .Może otrzymać autonomię pod polską zwierzchnością .
Wtedy nie będzie żadnego korytarza . Nie uda się tego osiągnąć w drodze
pokojowej , wtedy powtórzymy Grunwald (Tannenberg) i wszystkie kraje wrócą
z pewnością na łono naszej ojczyzny z powrotem”
Chr. Höltje "Die Weimarer Republik und
das Ostlocarno-Problem 1919 - 1934" S. 84
Autonomia
? I co po tym? Niemcy w Prusach przeszli by piekło stokroć gorsze jak
Ukrainczycy w swojej Ukrainie.
Zdumienie
ogarnia człowieka kiedy czyta się tak precyzyjnie opracowane plany , które
w rzeczywistości były groźbą i powodem że ten sławny scyzoryk sam się w
kieszeni otwiera . Wydana w Polsce w 1927 roku książka
(nagrodzona)
pod tytulem „ Polska Komisja do Intelektualnej Współpracy Międzynarodowej”
(?) przez generała sztabowego H.Baginskiego określa główne cele polskiej
polityki zagranicznej i je definiuje : aneksja Gdańska , Ostpreussen , i dużą
część Schlesien . Stoi w niej jak byk :
„Tak
długo nie będzie pokoju w Europie , dopóty nie powrócą do Macierzy
wszystkie
polskie ziemie , tak długo dopóki nazwa Prusy , nazwa nie istniejącego już
narodu nie zniknie z mapy Europy i tak długo dopóki Niemcy swoją stolicę
nie przeniosą z Berlina dalej na zachód do dawniejszej stolicy Magdeburga
nad Łabę lub Merseburga nad Saale i tak długo dopóki nie powrócą do
swojej nazwy Niemieckiego Reichu i tak długo dopóty nie zaprzestaną żądać
sprostowania wschodnich granic” ebenda
S. 137 und 141. Zitiert: René Martel "Deutschlands blutende Grenzen".
Jak
w grzmiącym wodospadzie grzmiały pogróżki i nauki , cenzurowane przez
polskie państwo pismo piłsudczyków „Mocarstwowiec“ pisze w 1930
roku :
"Jesteśmy
świadomi tego , że wojna między Polską i Niemcami jest nieunikniona.Musimy
systematycznie i energicznie do tej wojny się przygotować .Dzisiejsza
generacja będzie świadkiem nowego zwycięstwa pod „Grunwaldem“które
wpisane będzie do historii. Ale ten Grunwald - tym razem - dokona się na
przedmieściach Berlina . Naszym ideałem jest granica na Odrze i Nysie z Łużycami
, oraz przyłączenie Prus od Pregoły do Sprewy. W tej wojnie nie będzie
żadnych jeńców , żadnego miejsca dla humanitarnych uczuć. My zaskoczymy
naszą wojną cały Swiat“ B. de
Colonna "Poland from the Inside" S. 90.(podkr.Thot)
Oczywiście
nie było takie stanowisko powszechne , większość społeczeństwa miało
wojen , przewrotów , ciągłych przesunięć granicznych -powodujących
rodzinne i egzystencjalne problemy powyżej uszu . Rozpoznali też, że życie
na „zachodzie“było wartościowo inne niż we wschodnich regionach
, sporo było takich , którzy nad tym powrotem z Europy do „Azji“
ubolewali . Dotyczyło to tych z Pommerellen , zachodniej Wielkopolski i
wschodniej części Górnego Sląska . W pewnym sensie zwrócił na to uwagę
brytyjski dziennikarz de Colonna :
„Te
przechwałki i groźby nie wychodziły od całego polskiego narodu .
Przeciwnie , ten prosty człowiek z ulicy jest definitywnie przeciwko
nowej
wojnie z powodu ustanowienia nowej granicy , jest za pokojem .
Ale
tam , w Polsce , istnieje pewien element który żąda podziału Niemiec
„26) de Colonna
Ten.....
element !?
Francuski
profesor slawistiki , Rene Martel w 1929r. :
"Wszystkie
polskie inicjatywy przeobraziły się w końcu w plany zaborcze .
W
dalekiej odległości natomiast pozostała kwestia rozsądnego rozwiązania z
Niemcami sprawy korytarza , zamiast tego marzy się w Polsce w tej czy innej
formie o aneksji Gdańska i Ostpreussen”25)
Polski
minister spraw zagranicznych pułk. Beck w 1932r.:
„Polska
nie może zadowolić się istniejącym status quo“
H. Roos "Polen und Europa" S. 35.
„Dzisiejszy
Gdańska jest niemiecki ; ale w normalnych warunkach , to znaczy
w
warunkach naturalnego ekonomicznego rozwoju zostanie z pewnością polskim
miastem“ . R.
Dmowski "Polnische Politik" poln. S. 491.
Po
tym „ekonomicznym rozwoju“ cała fura niemieckich miast stały się
polskimi !
Zastępca
generalnego komisarza w Danzig Lalicki w 1932r.:
„
My nie znamy dnia ani godziny w którym ta wersalska umowa (Friedensvertrag),
zostanie skorygowana . Nie tylko ci Polacy z Gdańska ,
ale
też nasi uciskani przez germańską nienawiść bracia w Ostpreussen wrócą
na łono naszej ojczyzny .
Przyjdzie ten dzień - tak , on już nastał - Gdańsk
zostanie
oddany ojczyźnie“ Chr. Höltje "Die
Weimarer Republik und das Ostlocarno-Problem 1919 - 1934" S. 137.(podkrThot)
„Polscy
nacjonaliści (czyli polscy naziści Thot) żądali dodatkowo Memel i
obszar litewski , do tego nawet czeskie i słowackie obszary“ Chr.
Höltje "Die Weimarer Republik und das Ostlocarno-Problem 1919 -
1934" S. 13.
Minister
od spraw socjalnych Kościałkowski dnia 4.6.1939 w Ciechocinku :
„posiadanie
Pommerellen jest koniecznym warunkiem polskiego rozwoju gospodarczego i
politycznego znaczenia... W przypadku gdyby narzucono Polsce wojnę , jej
celem musi być powrót wszystkich pierwotnych polskich ziem , które już
dawno powinny do Polski należeć , to będzie celem tych zapasów „34)
Nieustające
ataki na Niemcy i żądania nie miały końca , K. Graebe urodzony w
Karniszewie pod Gnieznem , w poznańskim , był na przestrzeni lat 1922 do
1936 r. bez przerwy posłem w polskim sejmie . Był świadkiem w tzw.
„procesie Krupp’a“ :
„Znam
z pewnego okresu - zdaje się że z roku 1931 - pewien urzędowy dokument z
ministerstwa spraw zagranicznych zatytułowany „Cele polskiej polityki
zagranicznej“ , w którym zdefiniowano bardzo dokładnie
ekspansjonistyczne dążenia na zachodzie . W tym dokumencie zaznaczona już
była granica na Odrze i Nysie ...Moi koledzy i ja uznaliśmy zawartość tego
dokumentu za poważną groźbę pod adresem Niemiec i obawialiśmy się - przy
takim wrogim stanowisku Polski - iż dojdzie do wojskowej konfrontacji“
„Świadek
potwierdza , jak od czasu powstania polskiego państwa z roku na rok stosunki
z państwem niemieckim się pogarszały , przyczym główną winą obarcza częściowo
terrorystyczne poczynania Polaków w stosunku do niemieckiej mniejszości“
Krupp-Prozeß Verteidigungidokumentenbuch 2 a
Nr.
133.
Istnienie
tego dokumentu potwierdza też następny cytat :
„W
latach 1930/ 31 opublikowano w sejmie dokument „Cele polskiej polityki
zagranicznej“ w którym określono przyszłą granicę zachodnią opartą
na Sudetach i Odrze“ H. Roos "Polen
und Europa" S. 39.
„Wynik
odbytego referendum w Ost i Westpreussen z roku 1920 , był przy wszystkich
okazjach ostro krytykowany , uznano go za nieodpowiadający prawdziwym
stosunkom istniejących na tych terenach . Polska nie może zrezygnować ze
swoich starych praw“ ebenda S. 157 -
158.
itd.
itp. ......
marzec
2002 THOT
ważne
! : wszystkie cytaty, wypowiedzi i opinie tłumaczyłem z niemieckiego,
niektóre przeszły skomplikowaną drogę, pierwotnie zostały przetłumaczone
z polskiego na angielski i francuski, następnie z angielskiego i francuskiego
na niemiecki i powrotnie na polski, dlatego mogą nie pokrywać się w 100% z
brzmieniem oryginalnym.
|